5 Przemian

Gorące produkty spożywcze

Bowl of Minestrone Soup with Pasta, Beans and Vegetables
Gorące produkty stosuje się głównie w chłodnej porze roku, aby ochronić organizm przed chłodem lub zdusić w zarodku rozpoczynające się przeziębienie.

Kiedy za oknem będzie ziąb, nie jedzmy tego, co dodatkowo wychładza organizm. Sałatkę grecką pozostawmy lepiej Grekom. Dla nas zdrowsza będzie surówka z kiszonej kapusty. Najzdrowsze jest bowiem dla nas odżywianie się w zgodzie z rytmem natury.

Gorące produkty spożywcze, takie jak:

  • baranina
  • pieprz
  • gałka muszkatołowa
  • ostre przyprawy, np. chili
  • herbata z kopru włoskiego
  • herbata yogi
  • grzane wino
  • wysokoprocentowy alkohol
    działają silnie rozgrzewająco na organizm i zapobiegają niedoborowi Jang.

Ostre przyprawy, alkohol chronią ciało przed nadmiarem bakterii, ale mogą przy nadmiarze wywoływać silne objawy nie tylko na płaszczyźnie organizmu, ale również emocji. Błędem jest picie alkoholu przed wyjściem na zimno, gdyż jego ostry smak otwiera pory na skórze i zimno jeszcze skuteczniej wnika do organizmu.

Przy nadmiernym rozdrażnieniu, agresji oraz innych objawach, wskazujących na gorąco lub stany zapalne, należy ściśle unikać wszelkich gorących produktów i używek. Podobnie przy zaburzeniach snu, nocnych potach, dolegliwościach klimakteryjnych, wewnętrznym niepokoju, nerwowości.

Przy ostrożnym dawkowaniu można korzystać z nich przez cały rok, aby poprawić strawność potraw, przeciwdziałać wrażliwości na zimno oraz równoważyć chłodzące działanie zimnych potraw.

Ogrzej ciało od środka

Zimą powinniśmy jeść to, co daje się przechować w naturalnych warunkach, np. w piwnicy – radzi Dominika Adamczyk, właścicielka Tao Zdrowia.

Intuicyjną wiedzę o odżywianiu w zgodzie z klimatem znajdziemy w tradycji kulinarnej każdego narodu. W naszej, przykładem jest przaśny bigos lub babciny rosół, który długo gotowany ma wiele wspólnego z tzw. zupą mocy. Nazwę tej potrawy wymyślili Chińczycy – autorzy taoistycznych receptur kulinarnych sprzed tysięcy lat. Dziś coraz więcej osób uczy się gotować według chińskich Zasad Pięciu Przemian, które pochodzą z taoizmu, a podnoszą formę i wzmacniają odporność. Jeśli weźmiemy je sobie do serca, z całą pewnością nie będziemy dygotać z zimna, a z czasem zapomnimy o przeziębieniach.

Podstawowe reguły są proste. Sięgajmy po produkty które są dostępne zimą. A jest ich całe mnóstwo: por, jarmuż, brukselka, ziemniaki, marchew, pietruszka, seler, cebula, czosnek, dynia, rzepa, brukiew, pasternak i kapusta.

Jedzmy jak najwięcej ciepłych posiłków

Dobre zimą będą wszelkie zboża: kasza gryczana, jaglana, owies, jęczmień, płatki owsiane. Przed gotowaniem najlepiej je uprażyć, bo wtedy zwiększamy ich rozgrzewające działanie. Zima to też najlepszy czas, by rozsmakować się w potrawach z grochu, soczewicy oraz fasoli. Pamiętajmy też o orzechach, pestkach, nasionach, suszonych owocach oraz grzybach.

Zima to czas zimna i wilgoci. Dlatego najlepiej zrezygnować ze wszystkiego, co wyziębia nasz organizm. Inaczej łatwo o infekcje górnych dróg oddechowych.

Zimno i wilgoć to przede wszystkim cechy nabiału. Najlepiej jeść go o tej porze roku sporadycznie. Wielkim błędem jest też objadanie się wszelkimi owocami tropikalnymi.

Dzieci odżywiane zimą owocami cytrusowymi chodzą wiecznie zakatarzone i mają kłopoty z nauką. Matka natura nie bez powodu obdarowała nimi mieszkańców krajów gorących, bo mają działanie chłodzące. Jeśli kusi Cię banan, to przynajmniej usmaż go na patelni z cynamonem i imbirem. Unikaj też pomidorów, ogórków, sałat – to warzywa letnie.

Lekka i zdrowa dieta zalecana w Europie, składająca się z chudego twarogu i mleka, jogurtu, surowych owoców i warzyw jest w rzeczywistości zabójcza.

Dieta ta jest rachunkiem kalorii i pierwiastków wyplutym z komputera, bez brania pod uwagę skomplikowanych zależności pomiędzy naturą pożywienia a wewnętrzną energią organizmu. Nie chodzi przecież o to, żeby uzyskać spadek wagi ciała kosztem osłabienia odporności organizmu? Będziesz chudy, ale chorowity i słaby umysłowo.

Dania w sam raz na zimę:
  • długo gotowane, zupy warzywne z dodatkiem kasz i nasion strączkowych;
  • gulasze warzywne, kotlety i pieczenie jarskie z sosami do kasz i makaronów razowych;
  • warzywa, zwłaszcza korzeniowe i kapustne, ¾ w postaci gotowanej, duszonej i blanszowanej oraz ¼ w postaci kiszonek;
  • kiszonki w formie potraw gotowanych (bigosy, jarskie zupy);
  • placki, naleśniki, pierogi, paszteciki i racuchy;
  • płatki zbożowe gotowane z dodatkiem suszonych owoców i podawane z prażonymi lub zmielonymi nasionami;
  • desery z gotowanych bakalii oraz jabłek zagęszczonych skrobią kukurydzianą;
  • herbaty i kompoty z imbirem, kardamonem, cynamonem i goździkami.
Literatura: Fragment książki „Blondynka w Chinach”, wyd. National Geographic, maj 2012
 

Pozostaw komentarz