Woda utleniona

Woda utleniona jakiej nie znacie

woda

Lecznicze właściwości wody utlenionej – a właściwie nadtlenku wodoru w niej zawartego – to temat, o którym coraz więcej się słyszy.

Przyroda mądrze postąpiła dając organizmowi wszystko, by prawidłowo funkcjonował jako samodzielny, samoregulujący się system. Jedną z jego najważniejszych cech jest zdolność wytwarzania przez komórki układu odpornościowego  (i nie tylko przez nie, ale i na przykład przez pałeczki jelitowe) nadtlenku wodoru, ozonu O3 i tlenu cząsteczkowego O2 (ten, który wdychamy).

Przez wiele lat woda utleniona była znana jedynie jako doskonały środek antyseptyczny, stosowany do dezynfekcji ran. Informacje o stosowaniu wewnętrznym wody utlenionej nie przechodziły na ogół do opinii publicznej.

Nadtlenek wodoru jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów, który dotleniając niedotlenione substancje, sprzyja temu, że kwaśne środowisko (to, które „lubią” komórki rakowe) przechodzi w stronę zasadową.
Aktywacja pracy komórek powoduje, że wszelkie komórki patologiczne, jak również pasożyty zamieszkujące nasz organizm zostaną uśmiercone.

Nadtlenek wodoru przywraca homeostazę – równowagę kwasowo-zasadową, a co z tego wynika – prowadzi do wyzdrowienia.

To jednak nie fikcja literacka, ale metoda, nad którą pracowało na przestrzeni naszego wieku wiele światłych osób potrafiących samodzielnie myśleć. I wykorzystywanie wody utlenionej to, jak pokazują relacje wielu ludzi, metoda skuteczna, co w bardzo przekonujący sposób wyjaśnia Iwan Nieumywakin.

O autorze

Iwan Nieumywakin to doktor nauk medycznych, profesor, członek Rosyjskiej Akademii Nauk Przyrodniczych, autor ponad 200 prac naukowych, współtwórca tzw. medycyny kosmicznej – metod leczenia i wykonywania zabiegów w ekstremalnych warunkach panujących na orbicie okołoziemskiej. Jego wynalazki i opracowania od lat są wykorzystywane we współczesnych gabinetach lekarskich. Niewielu z nas, wykonując badanie pojemności płuc, wie, że na końcu ustnika, w który dmuchamy znajduje się wynalezione przez Profesora urządzenie o nazwie „Suchy spirometr”.

Profesor Nieumywakin swoją wiedzę zawdzięcza 50 latom pracy naukowej, wykonywanej we współpracy z najbardziej światłymi umysłami rosyjskiej nauki. Większość tego czasu poświęcił na badania mechanizmu oddychania, opracowywanie i testowanie nietypowych mieszanek oddechowych (zawierających np. hel i inne gazy) i wiele innych. Wszystko to sprawiło, że prof. Nieumywakin nabył ogromnego doświadczenia i wiedzy o wielu mechanizmach fizjologicznych organizmu.

Przez ok. 30 lat związany był z rosyjskim projektem „Szpitala Kosmicznego” – metod udzielania pomocy medycznej kosmonautom i zdalnego monitorowania ich funkcji życiowych w trudnych warunkach przestrzeni okołoziemskiej.

Wiedzę tę wykorzystał praktycznie, opracowując unikalną metodę metoda leczenia przy użyciu nadtlenku wodoru (woda utleniona to 3% roztwór wodny nadtlenku wodoru). Była ona wykorzystywana od lat 50 ubiegłego stulecia do pokonywania rozmaitych dolegliwości u radzieckich kosmonautów oraz wysokich rangą urzędników państwowych. Teraz, kiedy technika ta została odtajniona, możemy bez przeszkód przeczytać o niej ze szczegółami w książce pt. „Woda utleniona – na straży zdrowia”.

W dotychczas wydanych książkach autorzy zazwyczaj nie wyjaśniają, dlaczego woda utleniona działa tak wszechstronnie i czym zawarty w niej tlen różni się od tlenu cząsteczkowego, który wdychamy. Poza tym ich autorzy sądzą, że nadtlenek wodoru H2O2 (obecny w wodzie utlenionej) rozpada się na wodę i tlen cząsteczkowy. Jest to jednak po prostu nieprawda!

Nadtlenek wodoru (składnik wody utlenionej) rozkłada się na wodę i tlen atomowy. Bez niego komórka byłaby martwa.

Jakie konsekwencje pociąga za sobą ta różnica? O tym obszernie pisze Iwan Nieumywakin w swojej książce. Dość wspomnieć, że tlen atomowy jest ważnym czynnikiem pomagającym przywrócić i zachować zdrowie człowieka. Przyroda zadbała, by w naszym organizmie działał mechanizm obronny, nazywany układem immunologicznym. Jego komórki – leukocyty i granulocyty wytwarzają nadtlenek wodoru, który w trakcie rozkładu produkuje tlen atomowy, bez którego nie zachodzi ani jedna reakcja biologiczna czy energetyczna.

W wyniku złego odżywiania, zanieczyszczenia środowiska i innych szkodliwych czynników, układ odpornościowy ulega osłabieniu. Jego komórki nie są zdolne do likwidowania wszystkich zagrożeń. Autor traktuje przyjmowanie roztworu nadtlenku wodoru jako sposób na jego wspomożenie.

Tlen atomowy stanowi mocną broń przeciwko wszelkiej patogennej  mikroflorze, niezależnie od tego, czy to wirusy, bakterie, grzyby czy jakiekolwiek inne infekcje pasożytnicze.

Dowiedziono, że nadtlenek wodoru uczestniczy we wszystkich bioorganicznych procesach przemiany materii: białek, tłuszczy, węglowodanów, soli mineralnych, a także w tworzeniu witamin, pracy wszystkich układów enzymatycznych, hormonalnych, i w wytwarzaniu ciepła w organizmie. Sprzyja również przedostawaniu się cukru z plazmy krwi do komórki bez pomocy insuliny.

Jednak oprócz nasycenia organizmu tlenem atomowym, nadtlenek wodoru pełni jeszcze jedną, kto wie, czy nie ważniejszą rolę – utlenia toksyczne substancje.

Uściślając, utleniając tłuszcze, odkładające się na ściankach naczyń, nie tylko zapobiega zachodzeniu zjawiska arteriosklerozy, ale i likwiduje je.

Utleniające właściwości nadtlenku wodoru są bardzo silne: jeśli 10-15 ml H2O2 wlać do 1 l wody, to ilość drobnoustrojów zmniejszy się w niej tysiąckrotnie!

Giną przy tym nawet takie patogenne mikroorganizmy, jak zarazki cholery czy duru brzusznego, a także spory wąglika, bardzo wytrzymałe w środowisku zewnętrznym. Zdolność nadtlenku wodoru (przy wprowadzeniu do wewnątrz) do efektywnej walki z infekcjami bakteryjnymi, grzybiczymi, pasożytniczymi i wirusowymi, a także do stymulowania pracy układu immunologicznego i powstrzymywania rozrostu nowotworów, udowodniona została przez znaczną ilość badań laboratoryjnych i klinicznych. (W. Douglas, 1998).

Połączenie zastosowania nadtlenku wodoru z naświetlaniem krwi ultrafioletem wywiera jeszcze silniejszy efekt terapeutyczny, szczególnie w przypadkach chorób związanych z takimi stanami deficytu immunologicznego, jak wirusowe zapalenie wątroby, choroby przewlekłe, bezpłodność, tak zwane AIDS, astma oskrzelowa itd.

Chociaż naukowcy od dawna poważnie zajmują się zagadnieniem wpływu wody utlenionej na przebieg leczenia różnych chorób (gangreny, sączących i ropnych ran w chorobie popromiennej, chorób nowotworowych), badania te nie uzyskały szerokiego rozgłosu. Przyczyną tego stanu rzeczy jest zajadły sprzeciw ogromnego przemysłu wytwarzającego syntetyczne lekarstwa, jako jednej z głównych gałęzi biznesu, który przynosi wielkie dochody żerując na nieszczęściu ludzkim, oraz opór przedstawicieli tego przemysłu wobec podważania ich „autorytetu”.

Nie ma takiego zjawiska jak choroba jednego narządu – chory jest cały człowiek.

prof. Iwan Nieumywakin

Leczyć trzeba człowieka, a nie rękę, nogę czy wątrobę. Ponieważ podejście do człowieka, jako do całości (tzw. podejście holistyczne) jest podstawą skutecznego stosowania wody utlenionej, oczywistym wydaje się również teza Nieumywakina, głosząca, że:

„niezależnie od tego, jakimi cudownymi właściwościami dysponował by nadtlenek wodoru, to skuteczność jego oddziaływania na organizm będzie znacznie większa, a efekt bardziej niezawodny, jeśli zmienimy swe życie od podstaw”.

Zanim weźmiecie się za wodę utlenioną (i tym samym za zawarty w niej nadtlenek wodoru), konieczne jest oczyszczenie jelit, wątroby, stawów i krwi…” I również o tym profesor Nieumywakin pisze w swej książce. Podaje łatwe do zastosowania metody oczyszczenia organizmu, które bez nakładów finansowych można przeprowadzić w zaciszu domowym.

Literatura: „Woda utleniona na straży zdrowia” – Iwan Nieumywakin

15 komentarzy

  • witam stosuje wode utleniona od wiosny z przerwami , teraz tz jesienia staram sie codziennie mam 53 lata , pracuje fizycznie 10 godzin i powiem tak… jestem zdrowa mam wiele energii nic mnie nie boli a bywalo roznie…ja dodaje 7 kropli wody utlenionej do pol lyzeczki vit c sproszkowanej naturalnej rozpuszczam w pol szklanki wody i wypijam pol godz przed jedzeniem dla mnie rewelacja….zaczynalam od 2 kropli nie przekraczam 7 i stosuje raz dziennie bo nie jestem obowiazkowa i uwazam ze wszystko w nadmiarze moze zaszkodzic…czasami rozpuszczam w soli himalajskiej , prosze tez poczytac …warto!!

  • … zamierzam dopiero rozpocząć wprowadzać H2O2 do mego organizmu …. mam niezłego cykora …. ale czy najpierw mam przeprowadzić oczyszczanie wątroby, jelita grubego itp ….? ps. aktualnie od 3 dni walczę z ostrym obustronnym zapaleniem zatok i na 0,l przegotowanej i osolonej H2O dodaję jakieś 3 łyżki stołowe H2O2 ….. potem specjalnym dozownikiem ciśnieniowo wlewam do nosa ….. jest lepiej a dalej zobaczymy ….. kupując dozownik w znanej aptece jak spytałem 3 Panie czy mogę dodać H2O2 to je po prostu zamurowało i uśmieszki …….

    • Witam,
      Nie ma się czego bać, jedynie chyba tego, że może trochę piec w nosie. Proponowałabym stosować wodę utlenioną, tak jak jest napisane w artykule http://akademianatury.pl/naturalne-leczenie/woda-utleniona/zastosowanie-i-terapia-woda-utleniona.html, tzn. 15 kropli wody utlenionej rozcieńczamy w jednej łyżce wody. Kilka razy dziennie zakraplamy całą pipetkę do jednej i drugiej dziurki. Po 1 – 2 dniach zwiększamy ilość do 2 – 3 pipetek. Woda nie powinna być chlorowana, można stosować sól fizjologiczną.
      Warto przed użyciem wody utlenionej oczyścić chociaż jelito grube, ale gdy Pan nie zdążył go oczyścić, można to zrobić w trakcie terapii wodą utlenioną. Pozdrawiam. :)

  • Chciałabym zauważyć, że nadtlenek wodoru i tlen atomowy „uczestniczy we wszystkich bioorganicznych procesach przemiany materii”, ale jako szkodliwy produkt uboczny. Komórki wszystkich zwierząt zawierają organelle zwane peroksysomami, których jedyną funkcją jest usuwanie tych cząsteczek. Jest prawdą, że nadtlenek wodoru zabija skutecznie bakterie, ale nie jest to właściwość, która nie dotyczy organizmu człowieka. Komórki zwierząt są na tę substancję bardziej odporne, ale dalej jest ona szkodliwa. Nawet 10% roztwór nadtlenku wodoru może spowodować oparzenia skóry. Dodatkowo dość znane jest określenie „wolne rodniki” i wszystkim wiadomo, że jest to coś złego, rakotwórczego itd. i właśnie tym jest tlen atomowy i woda utleniona.

    • To woda utleniona jest w końcu utleniaczem czy antyoksydantem?
      Bardzo wielu ludzi pisze ze świetnie się czuje przyjmując ją w niewielkich ilościach wewnętrznie, nie trafiłam na żadną informację ze komuś zaszkodziła.
      Jeżeli jest utleniaczem to powinna szkodzić, jak to w końcu jest ,potrafi pani mi odpowiedzieć?
      bo ja już nic z tego nie rozumiem.
      jedni piszą ze jest utleniaczem(niedobrze) a inni ze dotlenia niedotlenione komórki( wiec niby dobrze)o co w tym wszystkim chodzi?

      • W poprzednim komentarzu popełniłam dość poważny błąd w terminologii nazywając wodę utlenioną i tlen atomowy wolnymi rodnikami za co bardzo przepraszam. Co do właściwości jest ona bardzo silnym utleniaczem, jej wzór to H2O2 czyli woda „wzbogacona” o jeden atom tlenu. Rozpada się ona do zwykłej wody i tlenu atomowego, który w niekontrolowany sposób reaguje ze swoim otoczeniem. Naturalnymi antyoksydantami, o których wiem są witaminy C i E. W bardzo małych ilościach nie powinna ona dawać żadnych widocznych i spektakularnych efektów negatywnych, a efekt placebo lub używanie jej ze środkami faktycznie poprawiającymi zdrowie mogą dawać wrażenie poprawy. Co do dotleniania komórek nie posiadam pewnych informacji, ale nie wydaje mi się żeby pozytywnie dotleniała ona komórki. Tlen niezbędny do funkcjonowania jest dostarczany przez hemoglobinę z płuc i w kontrolowany sposób przekazywany komórce, żeby mogła go spożytkować. W przypadku tlenu atomowego pochodzącego z wody utlenionej nie nastąpi taka reakcja tylko zwiąże się on z czymkolwiek prawdopodobnie przy okazji to uszkadzając. Może to być bakteria, wirus lub w pełni sprawny fragment komórki. Jeśli chodzi o dotlenianie komórek dobrze powinno działać spożywanie pokarmów bogatych w żelazo i witaminę C zwiększającą jego przyswajalność. Żelazo jest kluczowym składnikiem hemoglobiny, która transportuje tlen do komórek. Nie jestem pewna co do jej skuteczności, ale mam do niej dużo większe zaufanie niż do wody utlenionej.

  • Witam
    Szanowna pani ja stosuje wode utleniona od ponad 2 lat i ile korzysci z tego mam to tylko ja wiem i wiem jedno jest bardzo trudno przekonac ludzi do czegos co jest bardzo proste,tanie i skuteczne.Sam probowalem przekonac rodzine do tego gdy ja juz po pol roku stosowania zylem i czulem sie swietnie i dalej tak jest.
    Dzisiaj stosuje w ten sposob biore buteleczke 100mg odkrecam zakretke i wyciskam nie do konca ale mysle ze tam spokojnie jest 50-100 kropel dolewam do tego pol szklanki wody i po wstaniu najpierw to wypijam .Mozecie nie wierzyc ale mam 63 latka ale siadaja ze mna przy robocie duzo duzo mlodsi mozna powiedziec w wieku moich dzieci i pekaja .Mysle ze chyba wiecej nie musze opisywac a jesli ktos nie wierzy to mozemy to skonfrontowac ja sie tego nie obawiam.
    Pozdrawiam niedowiarkow i utrzymujacych koncerny farmaceutyczne

  • To woda utleniona jest w końcu utleniaczem czy antyoksydantem?
    Bardzo wielu ludzi pisze ze świetnie się czuje przyjmując ją w niewielkich ilościach wewnętrznie, nie trafiłam na żadną informację ze komuś zaszkodziła.
    Jeżeli jest utleniaczem to powinna szkodzić, jak to w końcu jest ,ktoś potrafi mi odpowiedzieć?

Odpowiedz na „JANX