Sztuczne słodziki

SPLENDA – czy mamy się jej bać?

I don't know what to do!

Splenda nie jest produktem naturalnym. Nie jest zdrowa. Nie jest dobra dla Ciebie. Jest niebezpieczna.

Sukraloza, sprzedawana jako Splenda, została odkryta w 1976 przez naukowców w cukrowni brytyjskiej Tate & Lyle. Cztery lata później Tate & Lyle połączył siły z Johnson & Johnson w celu rozwinięcia i komercjalizacji sukralozy pod flagą nowej firmy – McNeil Specialty Products (obecnie nazywa się McNeil Nutritionals).

Z czego się składa?

W złożonym procesie chemicznym cukier jest przetwarzany między innymi wraz fosgenem (substancja chemiczna używana podczas I Wojny Światowej, a obecnie powszechny składnik w produkcji plastików, pestycydów i barwników) w reakcji której trzy atomy chloru zastępują trzy hydroksylu (wodór i tlen) grupy naturalnie przyczepionej do cząsteczki cukru.

W wyniku procesu powstaje 1,6-dichloro-1,6-deoksy-beta-D-fruktofuranozydo-4-chloro-4-deoksy-alfa-D-galaktopiranozyden (znana również jako trichlorogalaktosukrozą lub cukralozą), nowa substancja chemiczna, którą Tate & Lyle nazywa „rozpuszczalnym w wodzie węglowodanem”.

Przyjęcie klasyfikacji Tate & Lyle’s, wg której sukraloza jest węglowodanem zwiększa niepokój o to, czy nadaje się ona do stosowania jako dodatek żywnościowy. Chlorowane węglowodany należą do klasy związków chemicznych znanych jako chlorocarbons.

Lista tych związków, zawierająca znane trucizny niszczące zdrowie ludzi i zatruwające środowisko, zawiera:

  • Polichlorowane bifenyle (PCBs)
  • Chlorowane węglowodory alifatyczne
  • Chlorowane węglowodory aromatyczne takie jak DDT
  • Pestycydy chlorowcoorganiczne takie jak aldryny i dieldryny
  • Chlorowane etery aromatyczne takie jak polichlorowane dioksyny (PCDD) i polichlorowane dibenzofurany (PCDF)

Większość syntetycznych składników które zjadamy, poddawanych reakcjom z czynnikiem chlorującym, jak np. pestycydy, obecnych w pożywieniu i wodzie, gromadzi się w naszym organizmie i może powodować wady rozwojowe płodu lub rozwój raka. Skąd mamy wiedzieć, że sukraloza jest inna?

Tate & Lyle upiera się, że sukraloza przechodzi przez organizm w stanie niezmienionym i że ciasne wiązania między atomami chloru i cząsteczkami cukru dają w efekcie bardzo stabilny i wszechstronny produkt, który nie jest metabolizowany.

Nie oznacza to jednak, że sukraloza nie jest metabolizowana w organizmie w ogóle i tacy krytycy jak np. HJ Roberts argumentują, że podczas odkładania się w organizmie sukraloza rozpada się m. in. na takie związki jak chlorofruktozę, składnik powstały podczas reakcji z czynnikiem chlorującym, którego działanie na ludzi nie zostało wystarczająco sprawdzone.

Tate & Lyle utrzymują, że sukraloza i składniki powstałe w wyniku jej rozpadu zostały szeroko przetestowane i udowodniono, że są bezpieczne po spożyciu przez ludzi. Firma zwraca uwagę na to, że szukając akceptacji amerykańskiej Food and Drug Administration (FDA), McNeil Specialty Products przedstawił ponad 110 badań, które potwierdziły bezpieczeństwo sukralozy.

Czy jednak konsumenci mogą ufać tym badaniom?

Większość badań przedstawionych FDA było niepublikowanymi badaniami przeprowadzonymi na zwierzętach laboratoryjnych przez samo Tate & Lyle i dlatego łatwo je oskarżyć o potencjalną stronniczość. Przetestowano jedynie pięć osób, a te krótkoterminowo i często jednorazowo. Badania te w sposób oczywisty nie mogą reprezentować ewentualnego skutku stosowania sukralozy w prawdziwym świecie. Po zastrzeżeniach wyartykułowanych przez FDA co do bezpieczeństwa stosowania sukralozy u diabetyków, dostarczono pięć dodatkowych badań przeprowadzonych na ludziach.

1 kwietnia 1998 FDA dopuścił sukralozę do ograniczonego użycia, a rok później dopuścił ją jako słodzik do powszechnego zastosowania. Niektóre pytania dotyczące bezpieczeństwa sukralozy, które pojawiły się po dostarczeniu dowodów do FDA, pozostały bez odpowiedzi.

Badania te zawierają niepokojące odkrycia dotyczące zwierząt, które wystawione na wysokie dawki sukralozy doświadczały:

  • kurczenia się grasicy i śledziony
  • powiększenia wątroby i nerek
  • zahamowaniu wzrostu dojrzałych osobników i noworodków

Oprócz tego uznano również za niewystarczające badania, które śledziły bardzo specyficzne „anty-produkcyjne” skutki działania sukralozy i jej produktów rozpadu, szczególnie w odniesieniu do produkcji spermy. Jest to niepokojące ze względu na fakt, że inne „chlorocukry” takie jak 6-chloroglukoza, są w fazie badań jako środki powstrzymujące produkcję spermy.

Ponadto zarząd zauważył, że McNeil nie wyjaśnił w sposób satysfakcjonujący spadku wagi ciała zauważonej u zwierząt karmionych sukralozą i stwierdził że są potrzebne dodatkowe badania do rozwiązania tej kwestii. Dziwne, że w obronie produktu, który „smakuje jak cukier”, McNeil argumentował, że utrata wagi była spowodowana „zmniejszoną smakowitością diety zawierającej sukralozę”.

Recenzenci FDA odkryli również, że przy dawce od połowicznej do wysokiej była tendencja „zmniejszania się ilości białych ciałek krwi i limfocytów wraz ze zwiększaniem dawki”.

To zostało odrzucone przez FDA jako nie mające „znaczenia statystycznego”. U zdrowych zwierząt i ludzi tak może istotnie być, ale co się stanie kiedy jednostka z już osłabionym systemem immunologicznym spożyje sukralozę?

Tate & Lyle twierdzi, że jakiekolwiek długotrwałe niepokoje dotyczące sukralozy nie mają podstaw, a jedynie mała ilość (15-20%) sukralozy jest wchłaniana i ulega rozpadowi w ludzkich jelitach. Pozostała ilość przechodzi przez organizm w stanie niezmienionym i jest wydalana wraz z moczem i kałem. To samo w sobie wywołuje ważne pytania:

  • Co się dzieje z sukralozą, która jest spłukiwana w toalecie? Pozostaje stabilna, czy wchodzi w reakcję z innymi substancjami (np. chlorem obecnym w wodzie używanej do podlewania roślin czy drobnoustrojami) i tworzy nowe składniki?
  • Czy sukraloza i jej pochodne są bezpieczne dla środowiska? Czy są szkodliwe dla życia wodnego i dzikich zwierząt?
  • Czy sukraloza nie pojawi się w naszych zbiornikach wody pitnej, w sposób w jaki pojawiły się już pewne substancje chemiczne, zwiększając po cichu naszą ekspozycję na nią? I czy ta ekspozycja będzie bezpieczna?
Czy konsument ma prawo wiedzieć?

W obliczu powszechnie narastającej krytyki, prawnicy Tate & Lyle zwarli już szeregi do bitwy, są w gotowości próbując wszystkich zmusić do milczenia.

Taka taktyka sprawdzała się w wypadku Monsanto, który stosował nacisk prawny w stosunku do każdego kto krytykował NutraSweet.

Ostatnio wydawca lokalnej gazety w Brighton Argus po wydrukowaniu artykułu sugerującego, że sukraloza jest szkodliwa dla ludzi uznał za rozważne opublikować przeprosiny ułożone przez Tate & Lyle (lub ich prawników), ponieważ w innym wypadku zostałby pozwany do sądu za szkalowanie i obniżenie obrotów sprzedaży.

Pierwszą powszechnie znaną ofiarą Tate & Lyle’s była strona internetowa mercola.com – jedna z najczęściej odwiedzanych stron internetowych na świecie dotyczących zdrowia. Prowadzona przez dr Josepha Mercolę, strona głośno od lat wyrażała krytykę dotyczącą sukralozy. Zamiast rozpowszechniać informację o sukralozie, która to informacja mogłaby stymulować ożywioną publiczną debatę, strona zawiera obecnie następującą wiadomość:

„Pełnomocnicy działający na rzecz producentów sukralozy, Tate & Lyle Plc, w Londynie, England, poprosili żeby informacje zawarte na tej stronie były niedostępne dla użytkowników Internetu w Anglii”.

W tym momencie zaniepokojeni konsumenci powinni zadać sobie kilka pytań. Czy historia o sukralozie nie brzmi znajomo? Jeżeli sukraloza jest ponad wszelką wątpliwość bezpieczna, dlaczego powstała tak paląca konieczność powstrzymania jakiejkolwiek krytyki na jej temat?

Komu taka taktyka służy naprawdę? Czy konsumentowi i jego prawu do wyboru, informacji, bezpieczeństwa i ewentualnego zadośćuczynienia? Czy też może machinie korporacyjnej i jej potrzebie utrzymania generowania zysków bez ponoszenia odpowiedzialności za ludzi, którzy będą działać w oparciu o jej zapewnienia?

źródło:
Ecologist Online Wrzesień 8, 2005; Dobrametoda.com

1 komentarz

Pozostaw komentarz